Paweł Pepperstein

KOPUŁA

 z cyklu „Głos z chińskiej restauracji”

Kładziesz się, jak to drewniej bywało, z góry na kopułę z grubego przezroczystego szkła. Leżysz sobie rozwalony i spoglądasz w dół. Pod kopułą daleko na ziemi, wszystko czego dusza zapragnie – odległe krainy, morza, procesje, plaże, lasy ze śmigłowcami, mnóstwo przysmaków rozłożonych na tacach, dziewczęta tańczące w objęciach ze zwierzętami, mknące szklane pociągi i tak dalej. Podziwiasz całe to piękno, a z boku dochodzą głosy robotników. To znaczy, że nadszedł już czas na ponowne zmiany, ale nie wszystko jest jeszcze gotowe.

 

Aleksander Skidan

.

z cyklu „Ogromne szkło”

.

*

.

wypisz wymaluj amerykański ojciec

co oni robią w windzie

oczywiście tylko z dużą poprawką

sì come mostra esperienza e arte

ojcze, ojcze, ja płonę

krtań przekształcona w anomalię

materialne fluidy duszy

paś baranki moje

coś rozchyla się (zresztą na marginesie)

a prawa ich ręka wypełniona ofiarami

około 300 dolarów za uncję

czternaste piętro

wszystko takie same

i wszystko nieuchwytnie inne

.

.

.

*

.

hieroglif oddechu

wrażliwe środowisko

dwa-trzy cale od pachwiny

uściślić – znaczy zrujnować poezję

zabić język by dotknąć życia

widok rozpalonej rzezi

krew tętnicza i żylna

woreczek żółciowy

trzeba żebym padał

stłumiony bunt

kabalistyczna triada

bez ust bez zębów

czas skończyć z arcydziełami

resztę dokończy krzyk

.

.