Stanisław Lwowski

.

* * *

.

posłuchajmy

głosów innych

którzy utknęli

w lodach

wstępujących

do wagonu metra

leżących

w zmarzniętej ziemi

grających

na bębnach.

nieważne jakich

innych

innych, nie

nasze

głosy, inne

z innym

tembrem

inaczej

intonujące

inne słowa.

on nasłuchuje.

gdzie są

głosy innych?

gdzie są, głosy

z innym tembrem?

ten sam szum na wszystkich

częstotliwościach, te same

trzy minuty

ciszy.

nie, odpowiada

posłuchajmy

ich

opowieści.

o miłości

o rodzeniu

dzieci

o śmierci

dzieci

i bohaterów

o życiu ptaków

i motyli

i fok.

on nadsłuchuje.

i niczego

nie słyszy.

powoli

obraca się

samo z siebie

radełkowane

pokrętło strojenia

trzask, szum

paplanina

jakieś

cyfry.

.