Anna Maligon

 

***

Dawno chciałam zapytać: jak tam ci jest, po tej stronie wojny?
Zdaje się, że jest tam na tyle ciepło, że śnieg przemienia się w mleko,
а chłopiec ze skrzypcami stoi cały rok w koszulce,
i gołębie, wzlatujące nad ratuszem,
zawisają pomiędzy śniegiem a muzyką,
niczym wystrzelone kule – pomiędzy duszą a ciałem.
Lecz teraz nie będę pisać o nas.
Napiszę o miastach, z których w długich ciężkich kopertach
zamiast listów przychodzą dzieci,
gdzie przestraszone słońce, jak zamrożona mandarynka,
wytacza się raz na tydzień,
i poprzez dym widać dym,
i poprzez śmierć kiełkuje śmierć.
Rozerwij swą pierś, pokaż swe wewnętrzne piekło –
pokaż, co to być samotnikiem,
jak to – taka pustka, że nie ma o kogo się nawet zranić.
Naucz mnie języka ścian –
a ja pokażę ci miasta –
i wymyślony przez ciebie chłopiec sprzeda swe skrzypce,
by kupić palto.
Dawno chciałam zapytać: za co? I kiedy to się skończy?
Tyle czasu, a ja wciąż znajduję
zapalniczki w kieszeniach – jeszcze z lata…
Cóż więc począć z tym ogniem?
Więcej ognia niż ciepła.
Więcej ścian niż drzwi.
Czy nauczysz mnie języka ścian?

 

(przekład z j. ukraińskiego)

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s