Anton Połunin

 

Kim jesteś

 

Kim takim jesteś, żeby chodzić i mówić tu
Kim takim jesteś, żeby chodzić tu i mówić
Na elastycznej nodze
Na klonowej gałązce
Podskakując po ptasiemu
Na co drugim

Jak śpisz ty
Z takimi ostrzami nad głową
Z takim piekłem pod głową
Jak ty śmiesz
Chodzić tu i mówić
Jak gdyby życie to jeszcze nie wszystko co istnieje prócz śmierci
Jak gdyby istniało jeszcze coś więcej prócz śmierci
Chociażby mężczyzna i żona jego

Mężczyzna i dzieci
Którym się nie podobasz
ty
Ze swoją niestrawnością
I wyjazdami za granicę
Jak gdyby jednemu tobie chciało się za granicę
A nam przychodzi tylko kochać ojczyznę
Hodować pazury i kły
Żeby tylko być tu
Być tu i mówić
Chodzić i mówić
Tu

 

 

pewnego razu

 

wszystko to może nadać się na pieniądze
pewnego razu
szpilki do włosów
muszle
części samochodów elektrycznych
gdzieś
może się  to przydać
w wirze karnawałowej zabawy lub
na meksykańskiej korridzie
gdzieś
pod miastem
nasze szklane guziki
deski rozdzielcze
pończochy
mogą być w obiegu na równi z dźwięczącą monetą
wedle prawa zachowania masy
i wartości średniej
nie wspominając
o przyzwyczajeniach
duszy
samotności

 

 

 

(przekład z j. rosyjskiego)

Janis Sinajko

***

przyjaciele dzwon i kwiaty.
rowery na  starość
wymieniali się
cebulowymi krążkami.

***

mężczyzna bez znaków rozpoznawczych
w kapeluszu japoński detektyw
dwie ciemnozielone bramy
zły obraz
ona zła
nic nie powie i będzie gestykulować
póki nie odejdziesz
i znowu wrócisz w to samo miejsce
z nożem w rękach
otworzyć czarne drzewo
wyjąć twarz orzecha do nikogo niepodobną
tupiącą skórę nieostrymi ustami

***

powojenne zwierzę i ciuciubabka
pachnęli wyraźnie wodą kolońską
patrzyli w okno
póki za oknem ono wciąż rosło
trzymało siebie u siebie w spodniach
trzymało się jak u siebie w spodniach
żywiołowe przeżycie

(przekład z j. rosyjskiego)