Jewgienij Piwień

 

***

wieloletnią chmurę
przywiązano
do pyłku w kąciku oka
co rozumiemy jako
„strasznego” wykładowcę
na wypłowiałej tabliczce
znalezionego pośród stepu
budynku
tam runiesz
na królicze skórki
i jakoś przezimujesz
oczy odpoczną

 

***

sprytnie zebrane
przewstworza skąd nie ma
wyjścia: światło-pawilon
zdaje się urzeczywistniliśmy
upragnioną wieczorną pielgrzymkę
do zapomnianych krewnych
w głąb osiedla
ich pokoje na oścież
jak stare drewniane przesyłki
szpitale położnicze dla królików
skrytki dla papierosów
podwieszone w ziemi
piją korzeniowy świt
i widzą
i widać ich

 

***

łabędzie
sześć i pół pary
leży
u wezgłowia stawu w nagrodę awatarek
wystrzału nie pochodzi z okna
sprzedają papierosy uczniom pierwszej szkoły
chwytliwy refrenjak mszyca
rzadziejjak pająk
by po minucie jeszcze po jednym
napuszywszy ogony wyrwać słońce z
ferm wysokiego napięcia i nieść
najpiękniejszej w klasieoto głowa łabędzia

 

(przekład z j. rosyjskiego)