Jarosław Gołowań

 

Weź i dotknij,
dotknij
czy czujesz wgłębienie, czujesz?

nie, nie czuję

dotknij, dotknij,
widzisz –
tu jest inaczej
nie tak jak tam

nie, nie czuję

to pomnik cudzego życia
w moim okaleczonym ciele
znałem je
od do
życie drugiego człowieka
nie wiem dlaczego
odszedł i nie wskrzesisz go
i po co
mi pomnik
obmacuję go
odczuwam go
słyszę jego
nieme oczy
widzę jego
ślady od niemytych podeszw
na swej chropowatej skórze
na swej mrówkowej twarzy
on zabiera cząstki mnie
do przeszłości
chcę uciec
odpiąć te paski szelek
brak sił
biec w głąb
na boso w rajstopach
na kwadratowym metrze
grzęznąc po same gardło
do samego gardła do wymiotów
po same przerażone usta
po samą nitkę kapronu
po sam wijący się czerw
po sam giętki ogon
po pierwszy asfaltowy szew

dotknij, dotknij jeszcze
proszę,
błagam

czujesz?

nie, nie czuję

dziwne,
a ja już od wielu lat czuję
na zewnątrz
i wewnątrz
tylko ja

daj mi rękę, proszę –
babka łaskocze mi nos

może
podotykasz
jeszcze?

(przekład z j. rosyjskiego)
 

Reklamy

Aleksiej Kołczew

.

* * *

.

kiedy ostatni mieszkańcy

terytorium

zwanego rusją

ktoś wyemigruje

a ktoś definitywnie wymrze

niezdolny sprzeciwiać się

miasta i osady staną się puste

ustaną dostawy prądu

namiastki

czasu

przyjdą oni

nowi ostateczni gast- i ostarbeiterzy

żurawie i bobry

fretki i lisy

dzikie koty i łosie

staną przy maszynach i za ladami

wezmą do rąk miotły i kalkulatory

będą mieszać zaprawę wywozić śmieci

niańczyć wzajemnie dzieci

sprawdzać dokumenty

wybiorą swój rząd i parlament

zwierzęta domowe

zostaną pozbawione praw

jako uczestniczący w ewolucji

ideologii totalitarnej

która doszła do władzy

najpotworniejszą istotę na świecie

człowieka

którego należy tępić

bez sądu i litości

spotkasz człowieka — zabij człowieka

zabij w sobie człowieka

.