Anton Prozorow

***

nie napisałem ani wersu
nie wymówiłem ani słowa
nie opuszczałem pokoju

siedzę
uśmiecham się

na stole
w podarunkowym opakowaniu
nietknięty dzień

światło pada z wysoka

nasze domy
nasze drzewa

szumem i szelestem
cywile
wyszli pooddychać

i ja sam
jestem powolnym
gościem w parku

myśli-rowerzyści
przeganiają mnie

(przekład z j. rosyjskiego)

Reklamy