Artiom Wierle

 

***

białosępy nad ulicą bałtycką
nad domem numer dziesięć litera a
nad mieszkaniem sześćdziesiąt trzy
coś zwęszyły
krążą
wyrzuć stęchłą różę
wywal stęchłe ubrania
wymieć stęchły kurz
wylej stęchłą zupę
wytrzep stęchłe materace
wysraj stęchłe gówno
odlatują?
odlatują
lecz z mieszanymi uczuciami
i z pewną niechęcią
jakby czegoś zapomniały
wyłączyć coś

 

***

był lekki jak ptak
takie przemknęło zdanie
to nie oznaczało że
był lekki jak struś
czy nawet jak flaming
miałem na myśli że był lekki
raczej jak wróbel
i nawet jak gołąb byłoby już przesadą
tak więc
inne okoliczności pogrzebu
już ulotniły się z pamięci

 

***

1
nogi i ręce
to oddzielne istoty
i w ogóle ciało
to oddzielny twór
jestem tylko zwierzęciem domowym
tak jego zwierzęciem domowym

2
czasu nie zostaje
czas ucieka
co to jest jeśli nie
(szanowni panowie)
pozostawienie w niebezpieczeństwie

 

(przekład z j. rosyjskiego)

 

Reklamy

Artiom Wierle

 

* * *

powietrze lekkie

gwizd lokomotywy dochodzi

z drugiego końca świata

mokrym niebem

pachnie

jedynie (mówią) święci

po śmierci

drzewa świeżo ścięte

nie ma strachu

 

* * *

drzewa wciąż przychodzą

i odchodzą

przez przejście podziemne

 

* * *

chciałem napisać
o pogrzebie staruszka
z sąsiedniego domu 

ale teraz takie chmury

że niech będzie o chmurach

 

* * *

mokro od drzew

krzaki obstąpiły

miejsce tam gdzie pusto

gdzie stoi

słup powietrza

pod nim wszystko jasne

nad nim czarne

ale cztery minuty do nocy

a trzy z nich

jeszcze niczyje

 

* * *

dorosłem do tego
że widzę w oddali drzewo
 

którego wcześniej nie było