Nowa poezja z Ukrainy w Helikopterze

Ukraińscy poeci_8

Nowa poezja z Ukrainy

Олег Богун «Молитва / Ołeh Bohun „Modlitwa”

Ольга Брагина «мои токсичные родственники…» / Olga Bragina „moi toksyczni krewni…”

Сергей Войналович «шея цапли повторяет…» / Siergiej Wojnałowicz „szyja czapli…”

Ярослав Головань «Мой Мартьян» / Jarosław Gołowań „Mój Martian”

Михайло Жаржайло «картинка яку ти пестиш…» / Mychajło Żarżajło „obrazek który pieścisz…”

Ия Кива «соседский мальчик не желая быть замеченным…» Ija Kiwa „chłopiec z sąsiedztwa…”

Александр Кочарян «чтобы спать спокойно…» / Aleksandr Koczarian „by spać spokojnie…”

Миирослав Лаюк «Відлюдник і камінь» / Myrosław Łajuk „Eremita i kamień”

Анна Малігон «Я давно хотіла спитати: як тобі, там, потойбік війни?» / Anna Malihon „dawno chciałam zapytać…”

Евгений Пивень «многолетнее облако…» / Jewgienij Piwień „wieloletnią chmurę…”

Антон Полунин «Кто ты такой…» / Anton Połunin „Kim jesteś…”

Янис Синайко «в кронах зимних деревьев…» / Janis Sinajko „w koronach zimowych drzew…”

Аня Хромова «Важливі Речі» / Ania Chromowa „Ważne rzeczy”

Фридрих Чернышёв «женщины в возрасте от 15 до 45…» / Fridrich Czernyszow „kobiety w wieku od 15 do 45 lat…”

Reklamy

Janis Sinajko

***

w koronach zimowych drzew
dusze wielkich zwierząt
dorównują ptakom

może
półprzezroczysty waleń

gałęzie przechodzą na wylot
niczym czarne ostre żyły
ciągną się do miejsca serca

lecz zgroza ruchu
zmiana wzoru

wysoki blady mięsień słońca
kurczy się wpierw
od jeszcze nie wypowiedzianej rany

 

***

w trupie kamienia
mowa

rozpościera zielone skrzydła

 

***

z głębiny

wyrzucony
tańczący ogród

stalowe ważki niosą na sobie
ocalałą kość
praojca

i ty

przed tym ruchem
wyschnięty okrzyk zielony

wszak
nikt
nie powiedział że zatrzepocze muzyka

to w ciebie
nikt
w ogóle niczego
nie powiedział

 

***

po tej podróży
po skałach i soli

zwietrzymy
się

tylko
słowa wypowiedziane
pewnego razu

wrócą

wymacawszy drugą
drogę
z powrotem

w kość

(przekład z j. rosyjskiego)

Janis Sinajko

***

przyjaciele dzwon i kwiaty.
rowery na  starość
wymieniali się
cebulowymi krążkami.

***

mężczyzna bez znaków rozpoznawczych
w kapeluszu japoński detektyw
dwie ciemnozielone bramy
zły obraz
ona zła
nic nie powie i będzie gestykulować
póki nie odejdziesz
i znowu wrócisz w to samo miejsce
z nożem w rękach
otworzyć czarne drzewo
wyjąć twarz orzecha do nikogo nie podobną
tupiącą skórę nieostrymi ustami

***

powojenne zwierzę i ciuciubabka
pachnęli wyraźnie wodą kolońską
patrzyli w okno
póki za oknem ono wciąż rosło
trzymało siebie u siebie w spodniach
trzymało się jak u siebie w spodniach
żywiołowe przeżycie

(przekład z j. rosyjskiego)