Stanisław Bielski

.

*

.

mów
o całkowitym zniknięciu
o wewnętrznym śniegu
wystawiającym zaliczenie
pianistom
którzy zgubili drogę
a także
o partii jedwabiu
o parlamentarnej frakcji
kasztanowych włosów
i samurajskiej precyzji
popiołu z papierosów

(Z cyklu „Wiadomości”)

.

.

*

.

Ty

przebierasz mężczyzn,

jak różaniec,

ściskasz się

z zasmarkanym anglikiem,

chcesz,

żebym był zazdrosny.

To śmieszne,

jak twój perkaty nosek

i rzadkie warkoczyki.

Kocham nie ciebie,

a to falujące miasto,

gdzie gwiazdokształtni sklepikarze

biją mnie z liścia po twarzy.

Wyskoczę z tarasu

na wieży ratusza,

będę wirować,

jak postrzelony ptak,

między nalanymi biskupami

i zamyślonymi Chrustusami

ze spracowanymi rękoma.

.

Reklamy

Stanisław Bielski

 

* * *

Upadło lato nocą
z wysokościowca
i rozsypało się w drzazgi.
Niebo dziś
gra bez charakteryzacji.
Wiatr
ma karabin wyborowy:
rozpaczliwe ptaki
padają kamieniami do góry.
Słońce powiewa wachlarzem:
zdaje się, że rudy tygrys
to wyskakuje na drogę,
to chowa się w zaroślach.

 

2008

(Z cyklu „Meteorologia”)