Anna Głazowa

 

***

twarz
to władza nad drugim
oczy
miejsce spotkania

pod zmową
tajnych znaków i pominiętych naznaczeń.

tam twarz
bez podobieństwa
gdzie jej rysy
nie przechodzą

pod zegarem.

.

***

słowa to też zwierzęta
lecz żyją w stronę przeszłości
i idziesz za nimi nie naprzód
a po śladach

rozchylając mrok rękoma
i rozbijając na szept.

jednak one same
zastawiają pułapki
a gdy wpadniesz –
wyją żałośnie
nie po imieniu.

 

***

spróbuj zwinąć to czego się nie da zwinąć:
morze; wąwóz; resztkę życia,
lub rozstrzygnąć to co niezdecydowane,
wziąć w gołe ręce
zwykłą pustkę.

 

(przekład z j. rosyjskiego)

 

Reklamy

Anna Głazowa

 

                                                                        Galinie Muszynskiej

dom i okno
i naprzeciw okna –
wyspa powyżej wody.
słońce wychodzi z wyspy nie za każdym razem.

rok pozostaje w tyle
od powrotu dnia,
kiedy słońce wstaje ziemskie

oznaczając koniec świata,
oznaczając początek.

 

*
tak łączą się rzeki
płynące z różnych wysokości,
jedna ciemniejsza, druga jaśniej,
wodny zmierzch jego środek

(nie północ to, nie południe
a zmierzch – środek nocy i dnia)

nie połowiczna, pełna
ta smuga
tam gdzie dwie wody
i gubią i znajdują
imię.

 

*
ziemia kruszy się jak chleb
jak chleb rozsiewa się i pięknie nie taje.

umysł tylko wydaje się zamknięty:
i ziemia z ziemi nie unosi się,
i swoja zaś cała maleńkość.

 

*
ulecieć z ziemi odpychając się
na odkrytym ogniu
nie w ludzi
a w rozstęp
nad ciałem powietrza:

to prostsze niż upaść
w ciekły żar
w środku ziemi.

 

 

Anna Głazowa

.

SOLO

.

drut. getto. wschodni krajobraz.

za morzem cicho szumi turzyca i przed źrenicą

rozwidla się sitowie

miasto usycha w okowach nocnego nadzoru

opuszcza się z szelestem gęstej trawy podwójne ciało na słomę z mięsa. powolnym świądem wpijają się cykady.

kurtyna powoli legnie powłoką:

po raz pierwszy próbuję skosztować życie twoje burmuszysz się lecz nie odjąć

twych dłoni

twych kolan

twych narodzin

twych odejść w puste imię

twych dotknięć

twych

pić

twych pić

— pić

.

Anna Głazowa

* * *

 

czy wiesz, jakiego koloru
powinien być żagiel
by nie pęknąć na słonecznym wietrze?
i z jakiej ciszy ciągnę ten jedwab,
jakim pająkom
odbieram.
ile dziur zostawiam dla nadmiernych promieni.

czarny żagiel sprowadza zdobycz,
czerwony — potomstwo.
w białym całunie przychodzi
zaczajony nieprzyjaciel i chwilowi goście.
żółty aksamit
naciągnięty nad statkiem bogatych chorych.

wyplatam dla nas bezbarwny jak nagie ciało
częsty niby
sekundy rzęs
i niczyj tak jak nasz żaglowiec żagiel.