Wadim Bannikow

 

* * *

tezaurus słaby
spójrz na ten tłum
nigdy nie nauczy się niemieckiego
łowią ryby i drewno —
nigdy nie zbudują miasta
ale oni mogą rybę —
dlatego latarnia przegrała
nikt nie uczy się niemieckiego
lecz to tylko światła
ale tłum \ nikt nie zatrzyma ich
są rzeczy gdzie straszniej
tłum wdycha miasto
lecz nie ma sił być z nim jak z ukochanym

 

* * *

boi się przepaści sama jest przepaścią
(główny instytut stalina)
po drodze w dół \ po drodzę nad rzekę
(nie mówię, że panią znam
nie ty jedna idziesz pod górę
nie ty jedna)
niesiesz w piersi mnie
niesiesz mnie pod piersią
(nikogo tak nie kochałem

 

* * *

milicjanci piękni jak zawsze
przechodzą obok on i ona
zaciągnąłem się i przywitaliśmy się
potem poszliśmy się kąpać
i znowu na huśtawki
oto mówią kajdanki
a tymczasem
nic nie może być przez nie ograniczone
ile razy próbowałem zostać artystą
brałem instrumenty i wyjeżdżałem gdy zbliżał się wrzesień
i brałem farby
suchymi miotełkami robiłem linię
woda spada od razu we wszystkich stanach skupienia
gdy woda nie spada
wtedy jest w stanie pary
u mnie w środku też jest maleńki deszcz
ściągnęła mundur
a przed tym była w mundurze

 

(przekład z j. rosyjskiego)

 

Wadim Bannikow

 

*
zimą niemowy filmują nad brzegiem oceanu niebezpieczeństwo
napompowanej szyi głos przez minutę po
wyprzedzeniu niczego nie ma
ale kołacz
pieczą z wanilią i dekorują
kupię cię za pół kanapki z solą
za to że ty \ za to że ty jesteś przepiękny
wszyscy co mają sierść i pływają są przepiękni

 

156.
pada gruby, jak papier, śnieg
zawsze chciał być tam
a inny na jego miejscu zechciał by być tam
często ten płaczący człowiek nieodzownie
w końcu dochodzi

 

194.
śnieg i woda
i wszyscy oni idą
nigdy nie przestanie \ do widzenia, do kwietnia, do południa
ale i on nigdy nie przestanie pozostając
nigdy nie przestanie pozostać