Dina Gatina

 

* * *

Na samym czubku drzewa
sączył sok ptaszek nie z naszych stron.
Miał niebieskie nóżki,
miał srebrzysty ogon
i notes zamiast serca,
mały pokreślony pulchny notes
zamiast serca.
Krzyknęłam do niego z dołu:
Hej, złaź! Mam tu
pełną garść okruszków!
Spojrzał na mnie badawczym
szaroniebieskim wzrokiem
otworzył notes.
Postawił obok siebie litery „D”
ni to ptaszek,
ni to krzyżyk,
i odleciał stąd hen,
Ku innym ogromnym drzewom.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s